Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
545 postów 2715 komentarzy

Asymetryczna symetria w Przyrodzie

waldemar.m - Fizyka dla tych, którzy chcą zrozumieć! Polityka dla tych, którzy zrozumieli!

Trudne pytania

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

16 lutego br., z grupą deputatów (radnych) byłem z wizytą u mera Ukrainki, miasta nad Dnieprem, przez terytorium którego, tak jak przez nasze miasto, chcą przepuścić Wielką Obwodnicę Kijowa nie zważając na interes mieszkańców tego miasta.

Wprawdzie wejście do budynku merii wydawało mi się dziwne, ale ... co najważniejsze – skuteczne. Gdy podniosłem się na drugie piętro i z klatki schodowej wszedłem w hol, to okazało się, że stoję dokładnie przed wejściem do sekretariatu mera.

 

Ja w tej merii byłem kilka razy, ale odbywało się to 15 lat temu. Zewnętrznie nic się nie zmieniło, ale za to w środku zrobili euroremont.

 

W holu było dwóch młodych mężczyzn pochodzących niewątpliwie z Kaukaza (raczej Azerbadżańcy niż Czeczeńcy). Jeden siedział na krześle i rozmawiał przez telefon, a drugi wyraźnie był zainteresowany tym o czym on mówi, a jednocześnie kontrolował to, co się działo w drugim końcu korytarza.

 

A tam było słychać jakieś przemówienia, śpiewy, oklaski i wybuchy radości.

 

Miałem jeszcze 15 minut do umówionego spotkania z merem, więc w moje czujne ucho wpadła informacja o tym, że ten, który rozpraszał się na dwa wydarzenia zaczyna mówić o śmieciach.

 

Nie prosto o śmieciach, a o rozdzielnym zbieraniu, o zbieraniu źródeł energii (bateryjki, akumulatory), o konieczności zaangażowania dzieci w szkołach do zbierania makulatury, butelek plastykowych, etc.

 

I mówił to człowiek, który nazywał tą makulaturę, butelki, źródła energii, etc., śmieciami.

 

Wtrąciłem się w tą rozmowę opisując sytuację jaka ma miejsce w szkole do której chodzi moja wnuczka. Zrobiłem przypuszczenie, że do jej szkoły też przychodzą "aktywiści-ekolodzy" i opowiadają im głupoty o rozdzielnym zbieraniu i znoszeniu śmieci do szkoły.

 

Ale gdy przyjeżdżam po wnuczkę to widzę szokujący obrazek. Dzieci wybiegają ze szkoły i bardzo dużo z nich trzyma w rękach cukierki, ciasteczka, chipsy i temu podobne produkty. A przed szkołą nie ma żadnych urn na śmieci, więc te wszystkie papierki lądują na placu szkolnym. Tam też lądują wszystkie kiepy, rzucane przez rodziców oczekujących na swoje pociechy.

 

I nie widzą tego "aktywiści-ekolodzy", gdyż za dostrzeganie takich absurdów nie dają grantów!

 

W miarę tego, jak ja robiłem jemu "wykład" o tym, czym są naprawdę śmieci, to jego oczy zamieniały się w młyńskie koła, a szczęka sięgnęła klatki piersiowej. Na końcu poprosił mnie o numer telefonu. Dałem, ale znając takich grantojadów wiem, że nie zadzwoni.

 

Spotkanie z merem i jego urzędnikami było bardzo owocne. Umówiliśmy się, że podpiszemy umową o współpracy organizacji społecznych, które biorą aktywny udział w walce o interes mieszkańców Ukrainki i Glewachy.

 

Zaproponowałem, żeby projekt takiej umowy napisała prawniczka Ukrainki, ale okazało się, że ona od następnego dnia idzie na urlop i ... odrzuciła piłeczkę w mój ogródek. Tak to inicjatywa odwróciła swoje żądło w moją stronę, zgodnie z zasadą, że inicjatywność jest zawsze karana.

 

Z budynku merii wychodziłem ostatni. Nagle na moją głowę spadły duże krople wody, a zimne potoki tej wody poleciały za kołnierz koszuli. Moje ciało przeszedł dreszcz! Odskoczyłem do przodu i odwróciłem się.

To, co leciało mi za kołnierz, było wodą ze śniegu, który leżał na na daszku, jaki miał zapewniać ludziom wchodzącym do i wychodzącym z merii pewien komfort, przed zderzeniem z rzeczywistością.

 

Moją reakcję na ten zimny potok lejący mi się za kołnierz obserwowała moja koleżanka, która jest jedyną radną w realnej opozycji do bandy rządzącą naszym miastem.

 

Podszedłem do niej i wypowiedziałem następującą sekwencję – Jak może być taka sytuacja przy wejściu do merii. W środku luksusowo, a na wejściu niech petenta szlag trafii!

 

Ależ Waldemar! To jest "kuchenne" wejście do merii. Frontowe wejście jest z drugiej strony – powiedziała ona.

 

Nie wiem dlaczego, ale z mojej strony nie było żadnej reakcji. Może dlatego, że już byłem zajęty myślą o tym, co powinna zawierać umowa o współpracy. Dopiero wieczorem olśniło mnie i zadzwoniłem do radnej:

 

Lena! Czy do Ciebie dotarło, jaką totalną głupotę walnęłaś mówiąc o tym "kuchennym wejściu"?

 

Przecież wy całą Ukrainę traktujecie jak "kuchenne wejście" i dlatego wyrzucacie śmieci tam gdzie popadnie, budujecie domy bez fundamentów, ale z marmurowymi wejściami do złodziejskich banków, idziecie z dziećmi ze szkoły i ... palicie papierosy, a niedopałki rzucacie prosto na chodnik (raz ją na tym złapałem i dałem jej reprymendę przy dzieciach, które odebrała ze szkoły).

 

Z jej reakcji zrozumiałem, że dotarło do niej o czym ja mówię.

 

Kilkanaście minut później zadzwoniła ona i powtórzyła mi pytanie, jakie zadała jej jakaś koleżanka, a na które ona nie znalazła odpowiedzi:

 

Co trzeba zmienić w nas, żeby oni nie kradli?

 

Tu należy się wyjaśnienie:

 

My – to naród, każdy z nas.

 

Oni – władza, oligarchy, przydworni.

 

Odpowiedź nastąpi. 

KOMENTARZE

  • Hasky
    Polski MSZ przekazał 30 mln zł na rzecz budowania społeczeństwa obywatelskiego na Ukrainie. Czy przekazywane naszemu sąsiadowi pieniądze są wydawane zgodnie z przeznaczeniem? – Nawet jakby pan przeznaczył takie pieniądze do Stanów Zjednoczonych, to nie miałby pan pewności, jak zostaną spożytkowane. Możemy to sprawdzać. Ukraina to państwo z wysokim wskaźnikiem korupcji, ale nie oznacza to, że każdy ruch na Ukrainie jest objęty korupcją, to mit. Jest to zresztą wbrew faktom – mówił lobbysta banderowskiej upadłej Paweł Kowal
  • "i ... palicie papierosy, a niedopałki rzucacie prosto na chodnik "
    Zakazać im palenia papierosów w miejscach publicznych albo niech chodzą z popielniczkami.
    Myślałem, że we Lwowie jest wielki problem ze śmieciami, całe hałdy zalegają a tu okazuje się chodzi o kiepy na ulicach...
  • @Wrzodak Z. 23:28:46
    #mówił lobbysta banderowskiej upadłej#

    Kim Pan jest, Panie Wrzodak, w kontekście tej informacji, którą cytuję poniżej?

    "W 1995 roku Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego unieważnił wyrok śmierci na Romualda Rajsa, uzasadniając, że „walczył o niepodległy byt państwa polskiego” a wydając rozkazy dotyczące m.in. pacyfikacji białoruskich wsi, działał w sytuacji „stanu wyższej konieczności, zmuszającego do podejmowania działań nie zawsze jednoznacznych etycznie.”

    W 2005 r. Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu IPN umorzyła śledztwo „w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości (...) w celu wyniszczenia części obywateli polskich, z powodu ich przynależności do białoruskiej grupy narodowej o wyznaniu prawosławnym”.

    Według IPN „postępowanie to zostało umorzone wobec prawomocnego zakończenia postępowania o te same czyny przeciwko sprawcy kierowniczemu oraz śmierci bezpośrednich sprawców i niewykrycia części z nich”.

    Jak stwierdziła dalej Komisja, „na podstawie wszystkich dowodów nie może być wątpliwości, że sprawcą kierowniczym – osobą wydającą rozkazy był R. Rajs, „Bury”."
  • @lorenco 00:56:10
    #Myślałem, że we Lwowie jest wielki problem ze śmieciami, całe hałdy zalegają a tu okazuje się chodzi o kiepy na ulicach...#

    Niczego nie zrozumiałeś. Hałdy śmieci zaczynają się od kiepów na ulicach!
  • Odpowiedź nastąpi.
    Zaciekawił mnie Pan swoją zapowiedzią o rozwiązaniach. Widzieć z lokalnej perspektywy. To jest interesujące!

    Niestety Ukraina jest w cieniu innych wojen. Piszą tylko o dużych sprawach, jak o rozejmie. Przeczytałem z aktualnie trwającej konferencji "bezpieczeństwa" w Monachium ciekawy fragment:

    "Po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych z Rosji i Ukrainy i ich odpowiedników z Niemiec i Francji, minister Gabriel powiedział , że wszystkie zaangażowane strony wstawiają się za rozejmem od poniedziałku. - Dla odstraszania Rosji, USA zamierzają przetransportować około 1000 żołnierzy do Polski."*

    Cytuję powyższy fragment, gdyż z niego wynika, że taka Francja ma w Ukrainie więcej interesów niż Polska. Polska oficjalnie ma więc status amerykańskiej bazy wojskowej. Czy na Ukrainie są oligarchowie z Francji?
    ------------------------------------

    * "..Nach einem Treffen der Außenminister von Russland und der Ukraine mit ihren Kollegen aus Deutschland und Frankreich sagte Außenminister Gabriel, alle beteiligten Parteien hätten sich für einen Waffenstillstand ab Montag eingesetzt. - Zur Abschreckung Russlands wollen die USA im April rund tausend Soldaten nach Polen verlegen. "

    Stand: 19.02.2017 03:49 Uhr
    http://www.br.de/nachrichten/meldungen/index.html#n2
  • @adevo 04:55:42
    #Czy na Ukrainie są oligarchowie z Francji?#

    W Ukrainie nie ma oligarchów z innych państw oprócz Rosji. A jedynemu Francuzowi, który miałby szansą stać się "ukraińskim" oligarchem w sferze produkcji wina wykarczowali winograd buldożerami.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031